Z życia dziennikarza… ciąg dalszy
4 grudnia 2009 | Dziennikarstwo
Kiedy wolnego czasu miałem tylko tyle, że starczało mi na odpoczynek, zacząłem czytać książki. Jest to o tyle ważne, że jeszcze parę miesięcy wcześniej książka oznaczał dla mnie tyle co nic. Nie wyobrażałem sobie jak niektórzy mogą spędzać przed nimi po parę godzin dziennie. Aż w końcu przypadkowo trafiła do mnie książka „Kukułcze jajo” Cliffa Stolla. Nie pamiętam dokładnie jak to się stało, ale mogę powiedzieć, że nie mogłem zasnąć, a telewizor nie wchodził w spis mojego wyposażenia RTV jakie wtedy posiadałem. Nie mogę napisać, że książka otworzyła przede mną drogę do lepszego jutra, ani że dzięki niej znalazłem zajęcie, które i lubiłem, i dostawałem za nie mamonę. Parę miesięcy przed skończeniem dwudziestu dwóch lat zacząłem pracować dorywczo jako dziennikarz. Pisałem różnego rodzaju artykuły na różnego rodzaju tematy. Raz były to nudne, dawno przerobione tematy o młodzieży itp., a czasami udawało mi się zgarnąć coś naprawdę dobrego (np. ojciec zamordował swoją córkę śrubokrętem, dokładnie krzyżakiem, za to, że nie zrobiła mu… nie zaspokoiła jego potrzeb seksualnych). Pisałem średnio trzy artykuły na tydzień, a kiedy jeden z redaktorów miał pecha wyjechać na zachód zająłem jego miejsce.
Od tej chwili pisałem codziennie, a czasami nawet częściej. W redakcji mówili na mnie „przybłęda”, bo nikt nie znał osoby bez wykształcenia, której udałoby się pracować w takim zawodzie. Może to zabrzmi trochę dziwnie, ale zapomniałem o rodzinie. Zapomniałem o moim ojcu, który zawsze powtarzał mi, że bez szkoły nie ma przyszłości. Zapomniałem o moich siostrach – młodszej, Kaśce, której szczytem zainteresowań były nowe produkty cukierkowego Avonu, i starszej, Magdzie. Z tą drugą utrzymywałem kontakt parę miesięcy po mojej eksmisji, ale ona również doszła do wniosku, żeby wypchnąć mnie ze swojego życia. Od czasu do czasu użalam się nad sobą, ale mimo to wiem, że to tylko i wyłącznie moja wina. Moja eksmisja nie była wykonana bez powodu, nie stało się to za moją niewinność. Dzisiaj, w 2000 roku, żyję sobie jako dwudziestopięcioletni facet w – jak przystało na kawalera – kawalerce. Moje życie ogranicza się do rutyny – pisania za pieniądze, oglądania telewizji przy piwie w puszkach (tańsze od tego w butelce), dorywczego pracowania na budowach i w sklepach, i rozmyślania w stylu „… co by było gdyby…”.W redakcji mam własny kąt – trzyczęściowe biurko, które trzeba obejść, aby usiąść na kupionym przeze mnie krześle, komputer tak stary, że z całą pewnością pamięta jeszcze swojego tatę Eniaca. Po prawej stronie biurka porozrzucane są kartki, kalendarzyki z terminami, a po prawej spoczywają sobie linijki, różnych kolorów długopisy, a najbardziej rzucającą się w oczy rzeczą jest mój Garfieldowy kubek na kawę. Prawdę mówiąc, najbardziej przydatnym przedmiotem jest właśnie ten kubek.
Obiektywność dziennikarska
22 listopada 2009 | Dziennikarstwo, Etyka
Obiektywizm z mediach to rzecz bardzo ważna. Wręcz święta, bo właśnie to ona pozwala odbiorcom samodzielnie zadecydować o faktach związanych z omawianym wydarzeniem. Jeżeli, dajmy na to, informacja jest przedstawiona przez pryzmat danej partii politycznej, poznajemy tylko jedną stronę konfliktu. A co z drugą? Ludzie mają prawo wiedzieć, co na ten temat mają do powiedzenia przeciwnicy danej partii, nawet jeżeli ich antagonistom to się nie podoba, prawda? Tak więc wszystko w mediach skłania się ku obiektywizmowi, ale ostatnio, szczególnie w internecie, na topie ostatnio znajdują się opinie stricte subiektywne, takie które piszą ludzie znajdujący się wewnątrz sytuacji. Ludzie lubią utożsamiać się z gotowymi poglądami, co poniekąd zwalnia ich od myślenia, dlatego się za nie zabierają. Można zatem rzec, że jest to coś na kształt końca obiektywnej informacji, chociaż większość serwisów nadal stawia na taki sposób przedstawiania sytuacji.
Dziennikarze to osoby pracujące w mediach, ale nie tylko oni zajmują się dostarczaniem informacji. Dziennikarze w każdej redakcji dzielą się na kategorie, określone hierarchią i obowiązkami, jak w wojsku. Najpierw, w redakcjach czasopism i gazet, pierwsze stanowisko zajmuje redaktor naczelny, a potem jego podopieczni – zastępcy, koledzy naczelni i tak dalej. Potem są redaktorzy, którzy wyznaczają cele niżej postawionym, czyli reporterom. Ludzie ci zbierają informacje, piszą o nich, fotografują (tym akurat zajmują się fotoreporterzy ), a potem, gdy oddają materiał do druku czy innej publikacji, muszą przejść przez gust właśnie redaktora, który się nimi opiekuje. I to własnie reporterzy są najbardziej aktywnymi dziennikarzami, ponieważ są wewnątrz sytuacji, która zostanie upubliczniona, śledzą ją, idą jej tropem, zapisują, notują i potem robią z tego artykuły. To im ludzie zawdzięczają najwięcej – to oni są głównymi dostarczycielami informacji.
Popkultura i publicystyka
18 listopada 2009 | Dziennikarstwo, Etyka
Popkultura działa obecnie głównie dzięki mediom. Popkulturą nazywamy wszystko, co wchodzi w skład sztuki – muzyki, pisarstwa, poezji, kinematografii. To także są media i środek przekazywania informacji, swoich poglądów. Wiele filmów, książek czy wierszy otworzyło ludziom oczy na wiele spraw, właśnie dzięki nim ludzi ostatnimi czasy zaczynają bardziej interesować się światem. Wielu artystów do swoich prac dołącza coś na kształt widokówek z rzeczywistości, omawiając narastające konflikty, trapiące ludzi problemy i tak dalej. Dla przykładu można podać tu ostatnią część komandosa “Rambo”, który mówił o konflikcie w Birmie, a wcześniej “Fight Club” ukarał swoich widzów za zbytnie oddawanie się konsumpcjonizmowi. Poza tym bardzo często popkulturalne produkty są lepszymi informatorami o aktualnych trendach panujących na świecie niż wszelakie serwisy informacyjne. Przykładowo, jeżeli ludzie chcą wiedzieć, co drażni innych, lepiej wejść na jakiś serwis społeczny niż informator.
Publicystyką zajmują się głównie poważni, dojrzali dziennikarze. Jest to rodzaj uprawiania dziennikarstwa, który powinno się zaczynać na samym końcu. Dojrzała osoba, która dużo przeżyła, ma o wiele większe szanse uchwycenia w odpowiedni sposób temat, jakiego nie ma początkujący pismak. Młodzi ludzie dodatkowo nie rozumieją często annałów dość istotnych przy tym rodzaju dziennikarstwa. Nie ważne jest, by używać kontrowersyjnych, trafnych sformułowań – tu potrzebne są także umejętności obserwacji, sprawnym operowaniem dowcipu oraz wszystkim tym, co wykorzystywało się podczas pisania tysięcy artykułów przez lata pracy w redakcji dziennikarskiej. Z publicystką związane jest mnóstwo problemów prawnych, ponieważ bardzo łatwo przekroczyć pewne moralne, prawne granice, przez które łatwo trafić do sądu. Zdarzało się to wielokrotnie w poprzednich latach, dzisiaj ludzie są już mniej na tym punkcie uczuleni.
Prowadzący Dzień Dobry TVN
16 listopada 2009 | Dziennikarstwo
Wojciech Jagielski to bardzo znany i doświadczony dziennikarz, który pracował w różnych telewizjach. Wojciech Jagielski urodził się w 1963 roku w Zduńskiej Woli. Ukończył studia zupełnie niezwiązane kierunkowo z tym co robi na co dzień. Ukończył medycynę na Warszawskiej Akademii Medycznej. O czym nie wszyscy wiedzą, Wojciech Jagielski jest również perkusistą, udziela się muzycznie w zespole Poparzeni kawą trzy. Swoją karierę medialną rozpoczął od pracy w telewizji RTL7, gdzie prowadził bardzo popularny program „Wieczór z Wampirem”. Był to pierwszy taki talk-show tego typu, dlatego szybko zdobył wielką popularność. Długi czas był związany również ze środowiskiem radiowym, współpracował między innymi z Radiem Zet, gdzie po pewnym czasie został nawet jego dyrektorem muzycznym. Od dwóch lat, to jest od 2007 roku związał się z telewizją TVN. Razem z Jolantą Pieńkowską prowadzi poranny program „Dzień dobry TVN”. Związał się również z telewizją TVN Turbo, gdzie prowadził program motoryzacyjny „Jazda próbna”. Jest bardzo lubianym i cenionym prezenterem, jest bardzo dowcipny i błyskotliwy.
Jolanta Pieńkowska jest bardzo znana i ceniona ze swojego profesjonalizmu. Jolanta Pieńkowska to bardzo profesjonalna dziennikarka. Jest znana ze swojego obiektywizmu i konkretnego podejścia do sprawy. Jolanta Pieńkowska to osoba, która imała się w życiu bardzo wielu zajęć. Ukończyła ona prestiżową uczelnię Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna i otrzymała tytuł magistra. Przed kilka lat również pracowała jako stewardesa amerykańskich linii lotniczych, gdzie umilała lot wszystkich podróżującym pasażerom. Była również asystentką ambasadora Stanów Zjednoczonych Ameryki w Polskie, gdzie miała za zadanie wspieranie mediów niepublicznych. Ta popularna prezenterka pełniła również bardzo ważną funkcję. Mianowicie była tłumaczką prezydenta USA, dokładnie George’a Busha, ojca poprzedniego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Zajmowała się również prasą, przez jakiś czas była naczelną redaktor miesięcznika wydawanego dla młodych mam, mianowicie „Mamo to ja”. Od kilka lat jest jednak na stałe związana z telewizją. Najpierw z telewizją polską, przede wszystkim z programem pierwszym, a teraz z telewizja TVN. Prowadzi wraz z Wojciechem Jagielskim codzienne wydania programu „Dzień dobry TVN”.
Bartosz Węglarczyk w telewizji pokazuje się od bardzo niedawna. Do tej pory jego nazwisko kojarzone było przede wszystkim ze słowem pisanym, czyli publikował w prasie. Bartosz Węglarczyk urodził się w 1971 roku. Jest przede wszystkim dziennikarzem prasowym i to jest jego największa pasja w życiu. Jest związany właściwie od początku swojej pracy dziennikarskiej z Gazetą Wyborczą. Pracuję w niej już 20 lat, to jest od roku 1989. Przez wiele lat sprawował ciężką i trudną funkcję korespondenta zagranicznego. Przez kilka lat mieszkał w Rosji, dokładnie w Moskwie i tam komentował dla prasy najważniejsze wydarzenia o charakterze politycznym oraz społecznym. W latach 1998-2004 był korespondentem w Waszyngtonie i przez ten czas przebywał na stałe w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Obecnie pełni funkcję szefa działu zagranicznego Gazety Wyborczej. Od kilkunastu miesięcy, dokładnie od września 2008, wraz z Kingą Rusin prowadzi weekendowe wydania porannego programu „Dzień dobry TVN”. Widzowie od samego początku bardzo go polubili i cenią jego doświadczenie zdobyte w trakcie zagranicznych wyjazdów.
Przyszłość mediów
14 listopada 2009 | Dziennikarstwo
Gdzie zmierzają dzisiejsze media? Bardzo ciężko to ustalić, ale jedno jest pewne. Media zmierzają do tego, by być wszędzie i przy wszystkich. Informować jak najszybciej jak największą ilość ludzi o wydarzeniach, zbliżających się ważnych datach. Media chcą być u nas w domu, w naszych telefonach, być ciągle na bieżąco. To,wydaje się, jest dział społecznego zainteresowania, który nigdy nie będzie miał końca. Media, można rzec, chcą stworzyć globalną siatkę telepatyczną, czyli informować o ludziach o absolutnie wszystkim, co dzieje się na świecie, zwłaszcza jeśli nie dzieje się to w ich okolicy i nie mogą tego ujrzeć na własne oczy. Media to wszyscy ludzie podłączeni do jednego przewodu informującego – jeśli jeden człowiek powie coś, wszyscy to usłyszą, nawet jeżeli ma to być nieistotny frazes, puszczony na YouTube, Wrzucie czy innym portalu umożliwiającym ludziom robienie wszystkiego.
Co najbardziej zrewolucjonizowało media? Oczywiście internet, ale to słowo jest zbyt ogólnikowe. Najbardziej rewolucyjnym etapem w dziedzinie mediów były płatne systemy informacyjne. Potem ktoś wpadł na pomysł, że ludzie nie muszą płacić za dowiadywanie się tego, co dzieje się na świecie, a będą to robili jedynie reklamodawcy. Potem narodziły się serwisy typu youtube czy myspace, gdzie absolutnie każdy, bez względu na wiek, mógł się zarejestrować i tworzyć to, co chce. Rewolucja ta dotyczy także kwestii rozpowszechniania popkultury, jej dystrybucji i sprzedaży. Przykładem pierwszym z brzegu może być wszechobecna dostępność muzyki, filmów czy książek w wersji cyfrowej. Wszystko w zasięgu ręki, za darmo, bez kosztów, dla każdego wystarczy, w nieograniczonej ilości. Tylko czy taka swoboda służy ludzkości czy prowadzi do jej degradacji moralnej?
O stronie
Ostatnimi czasy bardzo popularne w internecie są tak zwane portale. Są to serwisy informacyjne o zróżnicowanej tematyce. Celują w szerokie spektrum odbiorców, dlatego ich tematyka jest zazwyczaj bardzo rozległa - od polityki, poprzez hobby, pasje, kulturę, sztukę, film, książkę, aż po tematy erotyczne kończąc. Pierwsze tego typu serwisy internetowe zaczęły pojawiać się w okolicy roku tysiąc dziewięćset dziewięćdziestiątego siódmego, kiedy to liczba zarejestrowanych serwerów sięgała prawie dwudziestu milionów. We wczesnych fazach rozwoju portale nie obfitowały w zbyt wielką ilość opcji - jedne posiadały rozległe forum, inne specjalizowały się w informacjach, jeszcze inne zgromadzały na swoich serwerach wszystkich, którzy lubili czatować. Wpadnięto na myśl, iż najlepsze portale będą takie, w których będzie można skorzystać ze wszystkich dóbr, jakie udostępniają możliwości internetu. I zaczęło się. Zwykłe wyszukiwarki internetowe poczęły zmieniać się w wielkie portale, gdzie można było zrobić wszystko. Można było założyć konto internetowe, uczestniczyć w dyskusji na forum publicznym, założyć własną grupę dyskusyjną. Każdy zarejestrowany użytkownik, z własnym kontem pocztowym w danym portalu, ma zazwyczaj dodatkowe opcje, jakich nie posiadają użytkownicy. Do najpopularniejszych polskich tego typu portali należą Onet.pl, Wirtualna Polska - to jest najstarszy polski portal i pierwszy, Interia.pl oraz o2.pl. Do najpopularniejszych polskich serwisów tego typu należą Yahoo, AOL oraz Seznam.cz. Kwestią sporną jest, czy google.com jest tego typu portalem, podobnie jak i Wikipedia czy inna znana tego typu korporacja. Jednak pewniakiem jest, iż znaczenie portal społeczny czy serwis społecznościowy to internetowa grupa ludzi, którzy spotykają się w określonym celu lub mają te same priorytety i właśnie wiele stron WWW, które nie miało statusu portalu społecznego, z całą pewnością mogą go mieć teraz. Dlaczego tak jest? Ponieważ wokół nich narosło tyle zainteresowania, ludzie tak ze sobą zaczęli dyskutować na jego forach, że urosłoto do statusu grona społecznego. Warto zauważyć, że w internecie występuje coraz więcej różnych stron, z góry skupione na takich serwisach. Nazywane są serwisami społecznościowymi, co znaczy tyle, że skupiają wokół siebie ludzi zainteresowanych jednym, konkretnym tematem. Może to być temat rozrywkowy czy każdy inny, ważne jedynie, by skupiał jakieś grono społeczne. W Polsce najlepszym przykładem takiego serwisu jest nasza-klasa.pl. Reklama: